Posts

5. [Pierwszy kardigan, który nadaje się do noszenia]

Image
W życiu mam słomiany zapał do wielu rzeczy, prowadzenie bloga okazało się jedną z nich. Przez (prawie) rok od ostatniego wpisu udało mi się skończyć kilka projektów, część z nich może nawet wrzucę w jakiejś zbiorczej notce ot, dla własnego poczucia zorganizowania (i z dumy - w końcu opanowałam te nieszczęsne żakardy!), na razie jednak będzie wpis poświęcony całkowicie mojemu drutowemu sukcesowi ostatnich kilku miesięcy - skończyłam, choć nie bez przygód, pierwszy kardigan. To znaczy, pierwszy, który mi się podoba i który zamierzam nosić... Boho Style Mosaic Cardigan projektu Irene Lin Zdjęcie zaaranżowane tak, by nie było widać pomyłek i niedociągnięć :) Wzór  wpadł mi w oko, kiedy po skończeniu  Waiting for the sun  przeszukiwałam na Ravelry tag mosaic knitting  - techniki, którą cały czas uważam za dobry kompromis między chęcią dodania swoim udziergom kolorów a obawą przed plączącymi się nitkami w żakardach. Spodobał mi się sam motyw, ale też ogó...

4. [tęcza na dzień matki]

Image
Przeglądanie cudzych projektów - czy to na Ravelry, czy na innych stronach - zawsze mnie trochę dołuje, bo zazwyczaj uświadamiam sobie, jak wiele jeszcze nie potrafię i ile rzeczy wydaje mi się wręcz niemożliwych do nauczenia. W takich chwilach przydaje się trochę perspektywy - patrząc na mój ostatni (dokończony) udzierg, łatwiej jest mi powiedzieć sobie, że nie od razu Rzym zbudowano, bo widzę rzeczywisty postęp! Tak naprawdę chusta nie była wcale trudna, ale na początku mojej przygody z dzierganiem nie porwałabym się na coś takiego. Na pewno też nie skończyłabym jej w tak krótkim (jak na mnie) czasie - całość zajęła mi dwa tygodnie, wliczając to blokowanie i suszenie - dlatego, choć nie jest idealna, jestem z niej całkiem dumna. WAITING FOR THE SUN projektu Ute Nawratil Jak widać - kontynuuję moją przygodę z kolorami. Broniłam się przed nimi długo, niepewna swoich zdolności ich dobierania, ale powoli się do nich przekonuję - tym bardziej, że w przypadku włóczek gradiento...

3. [wełniany szalik na sam koniec zimy]

Image
Sądząc po tym, co dzieje się za oknem - zima odchodzi i chyba nie ma zamiaru wracać, w każdym razie nie w najbliższym czasie. Ponad 20 stopni to dla mnie temperatura zdecydowanie zbyt wysoka, ale niestety na pogodę wpływu nie mam, tak więc nadchodzące upały będę musiała jakoś znieść. Przydałoby się sięgnąć po bawełnę, len, bambus... Ale jakoś nie mogę się przekonać do włóczek roślinnych i uparcie trwam przy wełnie - nawet jeżeli nie będę miała okazji założyć moich udziergów przez kilka miesięcy. Dzisiaj na tapecie pojawia się świeżo skończony szalik w kolorowe jednorożce, czyli mój pierwszy projekt spod znaku double knitting . MAGIC UNICORN SCARF projektu Lisy Hannan Fox Od dawna z zazdrością patrzyłam na przepiękne żakardy i inne wielokolorowe projekty dziergaczy z całego świata - mnie samej takie wzory zawsze wydawały się zbyt skomplikowane i trudne do opanowania. Prawdopodobieństwo, że jednak spróbuję nauczyć się i tej techniki rośnie z każdym dniem, na razie jednak zdec...

2. [wełniana tajemnica impresjonistów]

Image
No, dobrze - nie tak w 100% wełniana, robiona bowiem z włóczki Scheepjes Our Tribe , w której wełna (merynos) stanowi 70% składu, a pozostałe 30% to wzmacniający wytrzymałość nylon. Zazwyczaj unikam sztucznych dodatków - nie dojrzałam jeszcze do robienia skarpetek, więc takie wzmocnienie mi niepotrzebne, a mam to szczęście, że najbardziej przaśna, szorstka wełna mnie nie gryzie - ale w tym przypadku przekonały mnie kolory. No właśnie, kolory... ale może zacznę od początku. IMPRESSIONIST MKAL projektu Helen Stewart Ta chusta to pierwszy MKAL (Mysterious Knit Along, jeżeli dobrze rozwijam skrót), w jakim brałam udział. O ile idea, w teorii, bardzo mi odpowiada - MKAL to takie coś, gdzie tak naprawdę nie wiemy, jak będzie wyglądał efekt końcowy i dowiadujemy się tego dopiero w trakcie dziergania, podążając za publikowanymi regularnie wskazówkami - o tyle od aktywnej partycypacji odstraszała mnie zawsze moja własna wybredność. Wiadomo, nie każdy wzór chwyci człowieka za serce -...

1. [początek. lace]

Image
To nie będzie popularny blog. To znaczy, tak przypuszczam - nigdy nie byłam dobra w marketingu, nie umiem budować "marki"; nawet gdyby kiedyś przyszło mi do głowy, że chciałabym się w coś takiego zabawić, to nie za bardzo wiedziałabym jak. Ale jednak swoje miejsce w sieci założyłam... Chyba bardziej dla siebie. Chcę móc za jakiś czas przejrzeć stare wpisy i powiedzieć "nie było tak źle" albo "zrobiłam duży krok do przodu". Jedno z dwóch. Na drutach robię (bardzo hobbystycznie) od kilku lat - raz częściej, raz rzadziej, w zależności od wolnego czasu i chęci. Entuzjazm, z jakim kiedyś podchodziłam do dziergania, od jakiegoś czasu podszyty jest lękiem i stresem - bo nie umiem robić takich ładnych rzeczy, jak inni, bo nie zawsze wychodzi mi łączenie kolorów, bo sama nic nie projektuję, bo coś tam mi nie wyszło, bo właściwie po co ja robię coś tak bezużytecznego, bo... A to nie o to ma mi chodzić. Chcę, żeby radość i satysfakcję sprawiał mi sam fakt, ż...